| Nasze artykuły |
- Tytuł : Pozbawienie niezależności
- Dział: Wychowanie psów
- Kategoria : Pies sam w domu
- Dodany : 17/07/07
- Ilość wyświetleń: 7351
Pies źle znoszący samotność to zazwyczaj duży problem dla właścicieli: zniszczone drzwi wejściowe, zdewastowane mieszkanie i sąsiedzi uskarżający się na ciągłe wycie lub ujadanie psa. Przyczyną problemu może być zbyt silna pozycja społeczna psa w rodzinie (dominacja), syndrom nadaktywności-nadpobudliwości lub, i tak jest najczęściej, lęk separacyjny.
- zbytnie przywiązanie psa do właściciela.
W naturze tylko przez pierwsze tygodnie życia szczenięta pozostają w bliskim kontakcie ze swoją matką. Potem, stopniowo suka pozostawia je na coraz dłużej, stają się coraz bardziej samodzielne, aż w końcu osiągają całkowitą niezależność tracąc związek z matką.
Gdy szczenię trafia do rąk nowych właścicieli, nie jest jeszcze całkowicie samodzielne. Podczas pierwszej nocy zwykle "płacze", nie chce spać samo na swoim posłaniu i najczęściej właściciel lituje się, i szczenię spędza tę noc razem z nim w łóżku. Podczas kolejnych nocy jest podobnie, w ciągu dnia właściciel poświęca całą swoją uwagę szczenięciu, bez przerwy się nim zajmując, pieszcząc je, przemawiając do niego bez przerwy, itd. Szczenię staje się coraz starsze. Jednak nadal śpi razem z właścicielem, śledzi każdy jego ruch, nie spuszcza go z oka, chodzi za nim wszędzie, nie chcąc ani przez chwilę być bez niego (próbuje wejść za nim nawet do WC). Podobnie, do nadmiernego związku uczuciowego z właścicielem (lub właścicielami) może dojść wtórnie w przypadku, gdy przez dłuższy czas pies jest w centrum zainteresowania, pod troskliwą opieką, np. w trakcie choroby lub gdy pies jest adoptowany ze schroniska i właściciele chcą zrekompensować mu przykre doświadczenia z przeszłości. Gdy zdarza się konieczność pozostawienia psa w domu, pojawia się problem - lęk separacyjny.
Pies sam w domu wpada w panikę - wyje, szczeka, rozpaczliwie wzywając właściciela. Często niszczy przedmioty w mieszkaniu, szukając śladów zapachowych swojego pana. Gryzie fotele, na których lubi siadać właściciel, jego przedmioty osobiste, bieliznę, ubrania, książki, itp.
Czasami pies oddaje nerwowo mocz lub kał, wymiotuje, wylizuje i wygryza sobie rany na ciele. Widząc wracającego właściciela pies wpada w istny szał dziecięcej radości. W takiej sytuacji większość ludzi zaczyna pieścić psa, próbując wynagrodzić mu w ten sposób rozłąkę. Mówią "biedny piesek, niedobry pan zostawił cię na tak długo!".
Często bywa też, że właściciel widząc zdewastowane mieszkanie karci psa, uważając jego zachowanie za przejaw złośliwości i zemsty za pozostawienie go w domu. Jest to oczywiście błędne rozumowanie. Pies odczuwa paniczny lęk. Jest przerażony, że został sam, że właściciel go zostawił. Próbuje odnaleźć jego zapach pozostawiony na różnych przedmiotach. Gryząc rozładowuje także wewnętrzne napięcia wywołane lękiem. Gdy po powrocie do domu właściciel krzyczy na psa, ten odruchowo okazuje uległość i przyjmuje postawę podporządkowaną, którą wielu właścicieli uznaje za wyrażenie skruchy. "On wie, że zrobił źle, widać to po jego minie" - to najczęściej wyrażana przez właścicieli opinia.
Pies jednak nie rozumie o co chodzi. Okazuje podporządkowanie, by uspokoić zdenerwowanego właściciela. Gdy to jednak nie pomaga uniknąć kary, po pewnym czasie pies zaczyna bać się powrotów właścicieli do domu. Jego lęk nasila się jeszcze bardziej, co z kolei pogłębia niewłaściwe zachowania psa. W końcu dochodzi do sytuacji, że słysząc wracającego właściciela pies chowa się np. pod szafą i gryzie ze strachu właściciela, gdy tamten próbuje go stamtąd wyciągnąć.
Innym następstwem braku niezależności psa (jego nadmiernym przywiązaniem do właściciela) jest tzw. "zazdrość". Osoba, do której pies jest nadmiernie przywiązany, staje się jego wyłączną własnością. Pies nie pozwala się do niej nikomu zbliżyć, staje się agresywny w stosunku do wszystkich, którzy tego próbują. Wielu właścicieli jest dumnych, że mają takiego psa, który nie da ich nawet dotknąć. Jednak szczególnie, gdy pies ma skłonności do dominacji, staje się on wręcz niebezpieczny i sytuacja zaczyna być groźna.
Opis przypadku:
rasa: mieszaniec średniej wielkości, płeć: samiec, wiek: ok. 3 lat
Od około ósmego tygodnia życia mieszkał razem ze swoją właścicielką, jej mężem i dzieckiem. Do tej pory właścicielka nie pracowała, cały dzień przebywała w domu, wychowując dziecko i zajmując się psem. Od miesiąca zaczęła chodzić do pracy, a dziecko do przedszkola i wtedy pojawił się problem - podczas samotnego przebywania w domu (około 6 godzin dziennie) pies demolował mieszkanie - gryzł różne przedmioty należące do właścicieli, książki, ubranie, itd. Zdarzało się czasem, że załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne w mieszkaniu lub wył całymi godzinami (skargi sąsiadów).
Jest to typowy przykład psa pozbawionego niezależności, odczuwającego lęk separacyjny. Terapia polegała przede wszystkim na uniezależnieniu psa od właścicieli. Pies musiał spać osobno, a w ciągu dnia przebywać w osobnym pomieszczeniu, właściciele mieli ograniczyć ilość pieszczot i poświęcanej psu uwagi, wszystkie wyjścia i powroty właścicieli do domu musiały być całkowicie neutralne (brak przygotowań do wyjścia, pożegnań z psem, powitań oraz jakiegokolwiek karcenia za wyrządzone szkody). Pomocny okazał się odpowiednio dobrany środek ziołowy. Poprawa zachowania nastąpiła po około czterech tygodniach dokładnego stosowania zaleceń. Trzeba podkreślić, że w każdym przypadku podstawą udanej terapii jest cierpliwość i skrupulatne przestrzeganie wszystkich instrukcji.
Autor artykułu:
Joanna Kosińska Zoopsycholog Europejskie Studium Psychologii Zwierząt http://zoopsychologia.pl
Dalsze rozpowszechnianie, kopiowanie w części lub w całości bez zgody autora tekstu - zabronione.
|