- Tytuł : Pies i dziecko - niesprawiedliwe traktowanie psa
- Dział: Wychowanie psów
- Kategoria : Pies i dziecko
- Dodany : 17/07/07
- Ilość wyświetleń: 5897
W różnych czasopismach, książkach, podczas pobytu na szkoleniu z psem, na indywidualnych konsultacjach u treserów czy psychologów oczekujecie, że dostaniecie „złotą receptę” na zachowanie swojego psa. Jeszcze lepszym wyjściem byłby treser z czarodziejską różdżką, który po jednym wypowiedzeniu „abrakadabra" zlikwiduje Wasz problem i pies nagle stanie się posłuszny i grzeczny - oczywiście w Waszym mniemaniu.
Niestety jeszcze nie doszliśmy do tak „wspaniałych” osiągnięć w XXI wieku.
Według właściciela, pies ma być grzeczny i posłuszny ale tylko wtedy, kiedy WAM to odpowiada. Oczekujecie, że pies będzie wiedział kiedy mu wolno Was zmusić do zabawy w przeciąganie zabawek, a kiedy ta sama zabawa jest przez „Pana” niemile widziana, bo akurat ogląda skoki Małysza.
Gdy bierzecie malutkiego psa na ręce lub pozwalacie mu skakać na Was przy powitaniu, a potem kiedy ma 7 miesięcy i jest większy, to nagle już jest to nieodpowiednie zachowanie i wtedy pytacie – „Co zrobić, bo pies skacze na nas i na gości ?”
Inny przykład – piesek jest małym, przecudownym szczeniakiem i jak łapie Was zębami, to się śmiejecie mówiąc: „Jak on ślicznie warczy i jak umie mocno trzymać i ciągnąć, jaki mądry pies!” Za dwa miesiące już ta zabawa przybiera inny charakter i nagle okazuje się, że to nie jest wcale takie fajne, a wręcz stawia Was w sytuacji, z jakiej nie bardzo umiecie znaleźć wyjście.
I kto za to wszystko ponosi odpowiedzialność – oczywiście wszyscy uważają, że PIES! Ludzie są zawsze bez winy. Muszę się Państwu przyznać, że ledwo potrafię powstrzymać się od niegrzecznego zachowania, kiedy słyszę od właściciela psa: „On mnie nie słucha, kiedy mu dam polecenie, a ma już 4 miesiące.” Bardzo chciałabym widzieć rodziców „ludzkich” dzieci, którzy by tak bezstresowo i sprzecznie postępowali w wychowywaniu swojego dziecka - czy 3 letnie dziecko byłoby idealnie posłuszne, czy poszłoby do szkoły i przy okazji zrobiło mamie zakupy, a tacie przeczytało gazetę sportową?
Tym oto sposobem znaleźliśmy się przy tak drażliwym temacie jak DZIECI i PIES w domu.
To problem w 95% bagatelizowany przez Państwa. Najgorszym pomysłem jest kupno psa, bo dziecko chce i musi mieć się z kim bawić. To nic innego tylko kupno żywej zabawki dla Waszego (często bezstresowo chowanego) dziecka, która ma zająć mu czas, bo Wy go nie macie i co najgorsze pies ma wytrzymać wszystkie eksperymenty i „zabawy” Waszego dziecka.
Przy takich rodzicach często słyszę powiedzenie: „Przecież to TYLKO pies, a to MOJE dziecko, a ON (pies) złapał go zębami”. Gdyby ten pies mógł powiedzieć ile razy to ON został złapany zębami, rączkami czy uderzony zabawką lub ciągnięty za ogon. Niestety, według wielu właścicieli to TYLKO pies.
Znacie Państwo sytuacje, gdzie dziecko rozbawi psa do „białości” potem ucieka, piszczy i krzyczy: ”Mamo, ON (pies) mnie łapie zębami i gryzie!” - Przepraszam bardzo, a czym ma łapać to dziecko! Przed chwilą dziecko go łapało i w sposób nader ekspresyjny uprawiało zabawę wyzwalającą w psie jego instynkty. Jak pies zaczął bawić się „po swojemu”, to nagle przestało to być zabawnie, ale winę ponosi tylko pies – kto by obwiniał „święte” dziecko. Mamusia krzyczy na psa, że jest niedobry, dziecko płacze, a biedna psina zupełnie nie wie o co chodzi.
Chcę wyraźnie powiedzieć, że jestem za modelem rodziny, w której zawsze jest pies, kot i inne zwierzęta. Zwierzęta te jednak mają swoje PRAWA, a nie tyko istnieją po to, aby Wasze dziecko miało się „czym” bawić. Ja i moi dobrzy znajomi potrafili tak wychować swoje dzieci, że zwierzęta, które są z nimi „od zawsze” nigdy nie doznały krzywdy. Dziecko, które chowa się z psem, kotem czy innym zwierzątkiem w prawidłowych relacjach – wyrasta na dobrego człowieka, wrażliwego na miłość, cierpienie, chorobę i przyjaźń. Jeżeli podczas jego życia zdarzy się (a zdarza się często), że odejdzie do krainy wiecznych łowów Wasz ukochany piesek, to dziecko uczy się sytuacji, w której trzeba się pogodzić ze śmiercią, uczy się zachować wspomnienia o kimś, kogo wszyscy w domu tak bardzo kochali. Uważam, że dzieci powinny chować się z psem, ale...
Opowiem Państwu to, co usłyszałam przez telefon, bo krótki opis tej rozmowy wyjaśni wszystko.
Zadzwoniła Pani, która chodziła do nas na kurs z dobermanem. Proszę mi wierzyć, że tego dobermana można zaliczyć do psów bardzo grzecznych (co wcale w tej rasie nie jest regułą). Otóż czteroletni doberman ugryzł syna tych Państwa w twarz. Potworne prawda!!! Znam zbyt wiele takich opowieści, aby nie zadawać dalszych pytań.
Po moich dociekliwych pytaniach okazało się, że nie ugryzł, tylko zrobił siniaka, a to dlatego, że 13 letni syn ciągle podchodzi do niego i wydaje straszne piskliwe dźwięki tak, że doberman kuląc uszy ucieka przed nim. Wydaje dźwięki i na dodatek ciągle go drażni. Pani twierdzi, że rodzice mówili synkowi, że tak nie wolno, ale „dzieciątko” oczywiście robiło swoje, bez konsekwencji ze strony rodziców. Powiem jeszcze Państwu, że ten „niegrzeczny” doberman w chwili tego zajścia miał jedną łapkę w gipsie!
Kiedy ten rozkoszny trzynastolatek piszczał psu nad głową i dokuczał mu, to wyobraźcie sobie Państwo, że ten doberman był na tyle "niegrzeczny", iż pogonił dziecko i uderzył zębami! JAKI NIEGRZECZNY PIES – przecież mimo gipsu i swojej rasy powinien spokojnie wytrzymać dręczenie dziecka, a raczej nastolatka.
Chyba wszyscy zdajecie sobie sprawę, że gdyby ten pies chciał pogryźć chłopca „bez winy”, to bardzo wątpię, czy chirurg plastyczny potrafiłby przywrócić dziecku dawny wygląd twarzy – pies musiał bardzo panować nas swoimi odruchami, aby nie zrobić kochanemu domownikowi krzywdy, mimo jego zachowania.
Mama jednak mnie pyta: „Co zrobić, bo pies się rzucił na syna?” Moja odpowiedź była następująca :” Sprawić porządne lanie! Oczywiście DZIECKU, a chorego psa zostawić w spokoju”
Trzeba wychowywać dziecko i psa jednocześnie!
Zachowanie psa jest w znacznym stopniu uzależnione od tego, jak zachowują się dzieci, z którymi mieszka. Jeśli dom jest spokojny, to wyrośnie w nim piesek, którym można „leczyć rany” i oczywiście odwrotnie. Często spotykałam się z psami, których właściciele twierdzili że są zbyt aktywne, agresywne i pobudliwe. Jak przyszła cała rodzina na konsultacje to nadaktywne i rozrabiające były dzieci!
Oczywiście są dzieci nadaktywne z natury. Oprócz cech genetycznych ma na to wpływ wiele czynników jak: odżywianie, metody wychowawcze czy środowisko w szkole. Często jednak to wymówki rodziców, usiłujący przesłonić fakt, że zbyt mało czasu poświęcają swoim dzieciom. Mówiąc wprost – niektóre dzieci nie są dobre dla psów, a co najmniej mają bardzo negatywny wpływ na wychowanie i zachowanie psa. W domach, gdzie pies ma swoje prawa i obowiązki oraz gdzie dzieci też mają prawa i obowiązki i rodzice panują nad zachowaniem swoich dzieci- tam pies nie sprawia większych kłopotów.
Nie ma w Polsce obowiązku posiadania psa. Należy się dobrze zastanowić czy Wasz dom, wiek Waszych dzieci i charakter domowników jest odpowiedni, aby przyjąć do Waszego „stada” nowego członka.
PIES TO NIE ZABAWKA!
Autor artykułu:
Agnieszka Kępka Międzynarodowy Sędzia Kynologiczny Prób Pracy http://www.hauward.pl/
Dalsze rozpowszechnianie, kopiowanie w części lub w całości bez zgody autora tekstu - zabronione.
|