Wygląd
Ainu jest może niewielkim, ale doskonale zbudowanym, muskularnym psem - czasem nawet groźnie wyglądającym ;-). Jest psem impulsywnym, szybkim, o bardzo lekkim chodzie. Hokkaido charakteryzują się też niewielkimi stojącymi, mięsistymi uszami, które są pochylone w kierunku nosa. Oczy są raczej małe, koniecznie ciemno brązowe, mają kształt zbliżony do trójkąta. Uzębienie powinno być mocne, silne, zdrowe, nożycowe. Niektóre psy mogą mieć na językach ciemne plamy lub sino-czarne naleciałości - to nic strasznego. Plamy takie są dopuszczalne, to efekt dawnego pokrewieństwa psów Ainów z chow-chowami i shar-peiami. Nos musi być ciemny, linia kufy prosta, a pigmentacja fafli ciemna. Ogon, podobnie jak u wszystkich "japończyków" musi być mocno skręcony. Nogi tylne mają być silne, umięśnione, często odstawiane są do tyłu i szeroko w tzw. bezpiecznej bojowej pozycji ;-)
Łapy przednie prosto prowadzone. Klatka powinna być głęboka, a głowa szeroka. Ale uwaga - szpice te rozwijają się w pełni do około 3 roku życia. W okresie wcześniejszym, młodzieżowym - mogą być więc nieco różne stopnie rozwoju poszczególnych psów. Hokkaido mają włos okrywowy i gęsty puchaty podszerstek, który chroni je przed chłodem. Co do umaszczenia - to dominuje białe, sezamowe i czarne-podpalane. Jednak hokkaido mogą być również rude, pręgowane, szare lub brązowe. Trzy ostatnie, niestety w Europie są raczej niedostępne.
 Tenkeiteki-Na Tajgeta - Zwycięzca Świata 2006, Ch.PL, Mł. Ch.PL, Mł. Zwycięzca Klubu - wielokrotny CACIB i BOB  Tenkeiteki-Na Tajgeta - Zwycięzca Świata 2006, Ch.PL, Mł. Ch.PL, Mł. Zwycięzca Klubu - wielokrotny CACIB i BOB
Charakter i prowadzenie
Pies Ainów ma wiele wspaniałych cech i przy odpowiednim prowadzeniu może być dozgonnie wiernym i zaufanym towarzyszem człowieka. Jest doświadczonym pozbawionym lęku myśliwym, świetnym psem-obserwatorem, stróżem domostwa, a nawet obrońcą. To wszystko jest połączone z głęboką miłością do swojego pana i całkiem niezłym posłuszeństwem. Trzeba jednak pamiętać, że hokkaido to pies niewielki, ale dominujący, jak większość japońskich szpiców i dlatego nie jest to rasa dla każdego. A już na pewno nie dla tych, którzy nie potrafią być konsekwentni, nadmiernie rozpieszczają zwierzęta, którzy nie potrafią psu wytłumaczyć zasad panujących w stadzie czy rodzinie. Hokkaido będzie doskonałym psem, tylko wtedy, gdy pozna jasne zasady panujące w domu, chociaż ze swojej upartości potrafi co jakiś czas sprawdzać, czy nic się nie zmieniło na jego korzyść w kwestii przywództwa.
Hokkaido to pies jednego pana - potrafi okazywać, że kocha wszystkich - ale z reguły na swojego przywódcę duchowego wybiera jednego człowieka, dla którego zrobi wszystko. Lancelot płakał i wył za każdym razem gdy tracił Dominika z oczu. Kai cieszy się zawsze, gdy jest przy nas - nawet gdy się go karci, krzyczy i zwraca uwagę, cieszy się jak wariat, merda nieustannie ogonem, czym rozbraja nas dokumentnie. Rozumie wszystko, co natychmiast pokazuje, jednak często po kilku sekundach ponownie popełnia "wykroczenie". Czasem trzeba nieziemskiej cierpliwości do hokki, po kilkadziesiąt razy z rzędu karcąc go za przewinienie, które za każdy razem, po reprymendzie i tak powtarza. Uwierzcie, w końcu odpuści! I pamiętajcie, to wy musicie postawić na swoim!
Hokka jak chce - błyskawicznie się uczy. Kai w wieku 4 miesięcy nie sikał już w domu, po trzech dniach pobytu u nas nauczył się komend - "do budy", "na dwór", "siad", "fe". Problem w tym, że nie zawsze ma czas i ochotę pamiętać, co potrafi. Łatwo je jednak skusić do posłuszeństwa metodą smakołyków - bo w większości są strasznymi łasuchami. Zawsze wygłodniałe, piją i jedzą łapczywie, nigdy spokojnie. Potrafią być też uparte i uwielbiają stawiać na swoim. W skrajnych przypadkach - hokki akceptują tylko swoich właścicieli, innych ludzi nie zauważając, nie dając się im dotykać, nie wpuszczając na swój teren żadnych obcych (Lancelot), lub wpuszczając tylko tych, których zna, lub którzy towarzyszą jego państwu (Kai). Lancelot, który pokochał nas nad życie, nie pozwalał nikomu na wejście do naszego domu ani do naszego samochodu. Do obcych ludzi odnosił się z pogardą. A "swojego" stada skrzętnie pilnował. Gdy biegał po wybiegu z wszystkimi psami - cały czas je "liczył", i sprawdzał czy liczba się zgadza ;-), Kai liczy z reguły nas i zawsze patrzy czy wszystko w domu i na zewnątrz, jest na swoim miejscu. Z czujnością daje znak, gdy coś się zmieni, lub dzieje się coś niepokojącego.
Wbrew pozorom to bardzo energiczne psy. Mają 1000 pomysłów na sekundę, i nigdy nie mają na nic czasu. Do czasu, gdy nie mieliśmy hokki w domu uważaliśmy, że nie ma większych wariatów i psów o niespożytej energii niż husky. Nic bardziej mylnego. Podczas, gdy nasze husky leżą plackiem przez pół dnia, hokkaido jest nieustanie w ruchu i nieustannie czuwa.
Śmiejemy się, że nasz Kai jest ekstremalnym tego przykładem, i że ma syndrom ADHD ;-)) Kai to pies, który nie potrafi nawet przez sekundę ustać w miejscu. Nawet, gdy ma siedzieć, to przebiera z niecierpliwością nogami. Podobnie jak akity, hokki są bardzo terytorialne, nie mają skłonności do ucieczek, a swoje stado i swój dom czy wybieg traktują, jako nietykalne państwo w państwie. Kai całymi dniami obserwuje otoczenie, nieustannie je penetruje, biega, a to w kółko domu, a to wzdłuż płotu. Non stop. Jest świetnych alarm-dogiem. Żaden ze znanych mi huskich nie jest tak aktywny jak jest Kai, i jaki był Lancelot.
Z "dziwnych" zachowań Ainu częste jest też charakterystyczne "gadanio-wycie" do człowieka czy gryzienie go w celu okazania miłości i szczęścia na jego widok. Nie jest to typowo podgryzanie, tylko "pakowanie" np. całej ręki pana do pyszczka i trzymanie jej z lubością, nie z agresją. Niestety, japończyki - raczej nie lubią dotyku obcych ludzi, a w szczególności - weterynarzy. Mówi się też często i japończykach, że mają kocie charaktery. Są zwinne, sprytne, mają swoje własne zdanie, lubią być w pobliżu ludzi, ale mają też własne ścieżki, którymi podążają. Podobnie jak koty hokkaido polują, żeby okazać wdzięczność swojemu panu.
Hokki są też niesamowicie kontaktowe. Utrzymują stały kontakt wzrokowy z panem oraz zawsze są w jego bliskiej obecności. Nie lubią się jednak narzucać, wiodąc swoje bardzo samodzielne życie, z którego nie chcą rezygnować. Kochane - oddają swojemu państwu całe swoje ciepło. Są strasznym gadułami - i potrafią - w zależności od charakteru - gadać całymi dniami do ludzi - wyjąc i gruchając w specyficzny dla swojej rasy sposób. Uwielbiają jak im się odpowiada, rozumiejąc co chcą powiedzieć, lub udając rozumienie ich znaczenia ;-). W stosunku do innych zwierząt - dobrze jest, gdy wychowuje się z nimi od małego, wówczas przyszłe konflikty minimalizujemy niemal do zera. Nie radzimy łączyć dorosłych osobników Ainu z innymi dorosłymi stadami. Hokka potrafi doskonale zaobserwować, kogo można zdominować, i komu pokazywać swoją siłę, a kogo raczej unikać. Aczkolwiek - nigdy nie rezygnuje bez walki.
Ale uwaga - hokkom nie wolno pozwalać na zbyt wiele. Raz popełniony błąd w wychowaniu, może być tragiczny w skutkach dla niekonsekwentnego właściciela. To, co może się wydawać śmieszne dla niedoświadczonego hodowcy psów, dla psa jest np. walką o dominację już w wieku szczenięcym, albo testowaniem nowego pana. Trzeba pamiętać, że pies to zwierzę, i ma nieco inne postrzeganie świata, świata w którym coś jest złe lub dobre, coś wolno robić, a czegoś nie. Gdy od małego założymy sobie, co wolno naszemu psu, a czego mu zakazujemy, i będziemy tego konsekwentnie pilnować, nie będziemy mieli większych kłopotów wychowawczych. Uwierzcie, że dla każdego psa proste, czytelne reguły współżycia i jasność sytuacji oznacza tylko komfort psychiczny. Gdy raz mu czegoś zakazujemy, a potem "wyjątkowo" na to pozwalamy - robimy psu mętlik w głowie. Pies nie rozumie dlaczego raz się go za coś gani, a potem nagle mu się na to pozwala. Wybiera więc dla siebie wygodniejszą sytuację, wybiera to, co lepsze. Potem obstaje przy swoim - bo przecież miał raz przyzwolenie, a stąd już łatwa droga do konfliktu z psem.
 Akarui Lovosicka Alej - Mł. Ch. PL, w dordze do Championatu PL. oraz Interchampionatu
Trzeba też pamiętać, że psy nie znoszą agresji, i końcowo na agresję reagują tym samym. Nic nie usprawiedliwia przemocy, nawet przy krnąbrnym i upartym psie. Poza tym doświadczenie uczy, że psy reagują odwrotnie na środki przymusu. Te uwagi nie dotyczą z resztą tylko psów ras japońskich, ale każdego czworonoga. Zwracamy jednak uwagę, że szpice to nie owczarki niemieckie ani labradory. Że psy z grupy V to straszni indywidualiści o silnych, niezależnych charakterach i praca z nimi wymaga odpowiedniego zaangażowania właściciela.
Ainui są bardzo wytrzymałe, bo mają to w genach. Lancelot potrafił przebiec przed rowerem 15 km, a po powrocie do domu, nie dyszał jak husky, nie odpoczywał, tylko nadal dokazywał. Ainu były niegdyś również używane jako psy zaprzęgowe i trenowane jako psy obrończe. Wszystko dlatego, że są niesamowicie inteligentne, silne, pojętne i odważne. Jak na swój niewielki wzrost potrafi się wykazać wielką odwagą. Japońskie źródła podają, że ze swoją ekstremalną odwagą nie boją się zaatakować 650 funtowego niedźwiedzia. Podobnie jest z psami - Ainu choćby naprawdę się bał - nigdy nie pokaże większemu psu swojego prawdziwego oblicza. Nasz Lancelot, pomimo skrajnego wyczerpania, w jakim był, gdy go przywieźliśmy do domu, wpychał się na siłę do sześciu naszych dorodnych huskich, żeby tam na nie powarkiwać i chcieć pokazać im, że wcale sie ich nie boi. Hokkaido potrafi jednak docenić domowe pielesze i pieszczoty, potrafi być delikatny i czuły. Nigdy nie atakuje bez powodu. Swoim wiecznym optymizmem i miłością potrafią zarażać innych i przekonać do siebie nawet najbardziej zatwardziałego przeciwnika "japończyków".
|