pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Nasze artykuły
  • Tytuł : Przychodzi pies do sklepu...
  • Dział: Pies pomaga
  • Kategoria : Co piszą w gazetach
  • Dodany : 18/06/08
  • Ilość wyświetleń: 4143

Mariusz Koczorowski ma psa przewodnika od dwóch lat. Bardzo często się zdarza, że gdy pojawia się w sklepie, jest pytany przez ochroniarzy bądź obsługę, dlaczego wchodzi z psem. - Mówię, że jestem niewidomy i że to jest pies przewodnik. A czy mnie potem wpuszczą, czy nie - to już różnie z tym bywa.

Jak dodaje, decyzja obsługi sklepu jest różna - czasem zależy od czyjegoś kaprysu, czasem od wielkości obiektu. - Często jestem wypraszany - zwłaszcza z dużych sklepów. W mniejszych jest z reguły lepiej. W mojej okolicy nie ma problemu, właściciele sklepów wiedzą, że mam psa. Agresywnie reagują za to klienci, którzy próbują się kłócić mówiąc, dlaczego ja mogę wejść ze swoim psem, a oni ze swoim małym kundelkiem nie mogą.

Koczorowski słyszał w sklepach wiele argumentów i powodów, dla których nie może wejść i zrobić zakupów - nie wszystkie były mądre. Jak stwierdza, czasem pojawiają się propozycje, że ktoś z obsługi zrobi mu zakupy, a on z psem poczeka na zewnątrz. Bywa, że stawiany jest warunek - wchodzi sam bez psa. Tymczasem - jak argumentuje - tego mu zrobić nie wolno. - Gdy zostawiam psa, tracę z nim jakikolwiek kontakt. Nie mogę się przecież obejrzeć i sprawdzić, czy siedzi w miejscu, w którym go zostawiłem, czy go nikt nie zabrał. Irena Semmler z Fundacji na Rzecz Osób Niewidomych Labrador - Pies Przewodnik dodaje: - To tak, jakby powiedzieć osobie niepełnosprawnej, by pozostawiła wózek inwalidzki przed sklepem. Pies przewodnik czy pies asystent, to także sprzęt rehabilitacyjny, tyle że żywy.

Właściciele sklepów zasłaniają się przepisami Sanepidu. Twierdzą, że nie chcą płacić kar za to, że pozwalają klientom wejść z psem. - Czasem mówią: a bo pies coś z półki ściągnie i co wtedy? A przecież te psy są tak szkolone, że nie ma takiej możliwości. Boją się, że pies nabrudzi - też nie ma takiej możliwości, psy wiedzą, że gdy są "w pracy", to im nie wolno - mówi dalej Mariusz Koczorowski.

Trzeba być człowiekiem...

Elżbieta Socha-Stolarska, Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Kielcach informuje, że zgodnie z przepisami Parlamentu Europejskiego i Rady z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych w obiekcie żywnościowo-żywieniowym, muszą istnieć odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowywana, przetwarzana lub składowana. Jak dodaje, przepis ten uwzględnia jednak szczególne przypadki, obligując przedsiębiorcę przewidującego możliwość wstępu do swojego obiektu osób niepełnosprawnych z psami przewodnikami lub psami opiekunami, do opracowania odpowiednich procedur w celu zapobieżenia zanieczyszczeniu żywności.

Jak dodaje Elżbieta Burzyńska z WSSE w Olsztynie, pies przewodnik jest wyszkolonym "fachowcem", który z pewnością nie zanieczyści żywności. Jeśli skupić się na literze prawa, właściciel obiektu może odmówić niewidomemu wejścia z psem. Jeśli jednak spojrzymy na przepis szerzej i bardziej po ludzku, właściciele obiektów handlowych nie powinni stwarzać problemów. - Nie mogę odpowiadać za wszystkich pracowników inspekcji, ale pracownicy naszej stacji z pewnością nie robiliby podczas kontroli żadnych problemów, gdyby osoba niewidoma znajdowała się z psem przewodnikiem w sklepie - mówi Burzyńska.

Maria Cieślikowska z Carrefour Polska zapewnia, że jej firma stara się unikać takich kłopotliwych dla niewidomych sytuacji, czeka jednak na wykładnię prawną z Głównego Inspektoratu Sanitarnego w tej sprawie. - Obecnie, kiedy na terenie sklepu pojawia się osoba niewidoma, obsługa sklepu jest oddelegowana do pomocy w zrobieniu zakupów, jednakże bez możliwości wpuszczania psa. W hipermarketach Carrefour istnieje możliwość pozostawienia psa w oddzielnym pomieszczeniu, wówczas osoba niewidoma porusza się w towarzystwie personelu. - Chcielibyśmy podkreślić, że Carrefour Polska przychylnie odnosi się do kwestii wpuszczania osób niewidomych wraz z psem przewodnikiem na teren sklepu i opowiada się za pozytywnym jej rozstrzygnięciem dla osób zainteresowanych - stwierdza Cieślikowska. Sieć handlowa wystosowała zapytanie do GIS w kwestii obowiązujących przepisów, ale do firmy do tej pory nie dotarło stanowisko GIS, które upoważniałoby do wprowadzenia na sklep psów przewodników. Towarzyszący osobie niewidomej pracownik z obsługi sklepu i tak wymaga przeszkolenia, w celu udzielenia właściwej pomocy w dokonywaniu zakupów zarówno takiej osobie, jak i towarzyszącemu jej psu.

Natomiast Tesco postanowiło zaryzykować i stworzyło specjalne zasady postępowania dla osób niewidomych korzystających w trakcie zakupów z pomocy psa przewodnika. Zdaniem Przemysława Skorego, rzecznika prasowego sieci, poprzednie rozwiązania, czyli zakupy z pracownikiem sklepu, zupełnie nie odpowiadały osobom najbardziej zainteresowanym, czyli niewidomym.

Z kolei Mira Krzyścin z sieci sklepów EKO mówi, że do tej pory nie słyszała o przypadku wniesienia skargi przez osobę niewidomą w związku z jej potraktowaniem w którejś z firmowych placówek sieci. Nie zdarzyło się też dotąd, aby personel wyprosił osobę z psem przewodnikiem. - Niestety, specjalna polityka firmy w tej kwestii nie istnieje. Być może dlatego, że problem jest marginalny, a może też dlatego, że Sanepid sam nie zajął jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Rzecz jest po prostu nieuregulowana przepisami - stwierdza Krzyścin. Również Anna Wieczorek, przedstawicielka sieci sklepów Lidl zapewnia, że firma nie dysponuje informacjami, które wskazywałyby na niewłaściwe traktowanie osób niepełnosprawnych w sklepach. - Nasz personel jest gotowy do udzielenia wszelkiej pomocy osobom jej potrzebującym - zapewnia Wieczorek.

Jednak mimo tak jednomyślnych i pozytywnych odpowiedzi przedstawicieli sieci handlowych nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy skarg nie ma, bo rzeczywiście nie było konfliktowych sytuacji, czy też osoba niewidoma - przyzwyczajona do takiego, a nie innego traktowania w obiektach handlowych - po prostu bez słowa skargi poszła na zakupy gdzie indziej.

Nie dotykaj - jestem w pracy

Irena Semmler działa w Fundacji na Rzecz Osób Niewidomych Labrador - Pies Przewodnik. Fundacja powstała w 2003 r. i zajmuje się trenowaniem psów, które są później nieodpłatnie przekazywane ludziom skazanym przez los na chorobę i samotność. Jak tłumaczy, szkolenie przyszłego psa przewodnika prowadzone przez instruktora rozpoczyna się w wieku około 14 miesięcy i trwa średnio 8 miesięcy. W tym czasie pies uczy się m.in. prowadzenia po różnych rodzajach nawierzchni, po schodach, zaznaczania krawężników przy wejściu na jezdnię, omijania przeszkód na trasie, wskazywania drzwi, wsiadania i wysiadania ze środków komunikacji publicznej oraz podawania upuszczonych przedmiotów. Jak zapewnia, pies przewodnik jest absolutnie niegroźny i dla osób w sklepie, i dla produktów wyłożonych na półkach. Jest niemal nieprawdopodobne, by przeszkolony pies kogoś ugryzł. Wejście nawet do dużego obiektu handlowego nie jest dla takiego zwierzęcia stresem. Jeśli natomiast chodzi o zainteresowanie się przez psa jedzeniem wyłożonym na sklepowych półkach, to po pierwsze - jest ono opakowane, a po drugie - z reguły umieszczane jest na półkach znajdujących się poza zasięgiem psiego pyska. Na powtarzające się zarzuty, że psy mogą roznosić choroby, grzyby, pasożyty, Semmler stwierdza: - Psy pracujące podlegają corocznym obowiązkowym szczepieniom, są systematycznie odrobaczane. Zarzuty co do roznoszenia chorób czy pasożytów równie dobrze można postawić ludziom dotykającym towary w sklepach, gryzoniom, czy nawet ptakom, którym udaje się przedostać do hal sklepowych.

Ocena stopnia świadomości społecznej, dotycząca życia osób niepełnosprawnych jest różna. Jak stwierdza Irena Semmler, patrząc z perspektywy 5 lat, czyli czasu, od jakiego działa Fundacja, zmieniło się bardzo wiele. - Spotykamy się z dużą życzliwością ze strony społeczeństwa, z przychylnością różnego rodzaju instytucji - mówi. Jednak Mariusz Koczorowski twierdzi, że świadomość społeczna dotycząca tego zagadnienia jest niska. Zdarza się, że zarówno klienci obiektów handlowych, jak i personel, a nawet kierownictwo, traktują osobę niewidomą jak sensację lub intruza. Tymczasem niewidomemu nie potrzeba wiele - on nie oczekuje przesadnej troski. - Wystarczy, że obsługujący podejdzie i zapyta, w jaki sposób może pomóc, czego potrzebuję, gdzie chcę pójść - bo ja sobie osoby z obsługi sam nie znajdę - mówi Koczorowski. - Nie należy także zaczepiać psa, przywoływać go, głaskać, to go rozprasza i dekoncentruje w pracy. Pies z pewnością nie pogniewa się na miskę z wodą, podaną oczywiście po uzyskaniu zgody osoby, której pies towarzyszy - podpowiada Irena Semmler.

Autor: Maciej Cybulski,
Źródło: Poradnik Handlowca

dodajdo