pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Nasze artykuły
  • Tytuł : Życie pod psem
  • Dział: Pies pomaga
  • Kategoria : Co piszą w gazetach
  • Dodany : 05/05/08
  • Ilość wyświetleń: 4799

Paige w swoim jedenastoletnim życiu był wyrzucany z McDonalda, empiku, sklepów Tesco oraz Factory Outlet. Jak na psa przewodnika to standard.

Właściciel Paige'a Paweł Wdówik, kierownik ds. osób niepełnosprawnych na Uniwersytecie Warszawskim, któremu pies zastępuje oczy, słyszał różne wyjaśnienia. Kasjerka w McDonaldzie powiedziała mu wprost: ja panu nic nie sprzedam, bo pan wszedł z psem.

W empiku ochroniarz kazał mu natychmiast wyjść. Kiedy wszedł drugim wejściem, ochroniarz pobiegł za nimi, wyjął krótkofalówkę i nadawał: - Osobnik z psem wdarł się na teren obiektu, jestem za nim przy perfumerii!

Pies przewodnik

Fot. Lukasz Giza / AG

W szpitalu na Szaserów, gdzie Wdówik z białą laską w dłoni odwiedzał chorego kolegę, pies dotknął łapami przedsionka. Pani w portierni wpadła w szał i krzyczała, że tu żadnych psów wprowadzać nie wolno. Pacjenci zaczęli kobietę uspokajać, tłumacząc, że to pies przewodnik. - Nie obchodzi mnie to, ja nie chcę stracić pracy - mówiła.

Wdówik najbardziej jednak pamięta próbę lotu do USA sprzed kilku lat, gdzie miał odebrać nagrodę za wyrównywanie dostępu do edukacji osób niepełnosprawnych na wyższych uczelniach. Kiedy kupował bilet, wyjaśnił, że chce lecieć z psem. Nikt nie robił żadnych problemów. Paige przeszedł odprawę i wizytę w sklepie wolnocłowym, ale kapitan samolotu stwierdził, że na pokład psa nie wpuści. W końcu udało mu się polecieć w innym terminie, z innego lotniska i po interwencji rektora UW.

Sklepy tłumaczą, że to nie ich wina. Przemysław Skory z sieci Tesco mówi: - W tej chwili jest dziura prawna. Korespondujemy w tej sprawie z Głównym Inspektorem Sanitarnym. Z pism, które nam przesyła, wynika, że przepisy - zarówno krajowe, jak i unijne - mówią, iż psa wpuszczać nie wolno. Zagrożenie ze strony czworonoga jest straszne: wydalane z kałem jaja i larwy pasożytów - glisty psiej, tasiemca bąblowca. Psy mogą też przenosić grzyby i mieć biegunkę.

GIS w swych wyjaśnieniach jest jednak niekonsekwentny, bo zaraz dodaje, że jak Tesco się uprze, to może wpuszczać klientów z psami przewodnikami. Z tym że odpowiedzialność za wymienione wyżej choroby i potencjalne ugryzienia spada na sklep. Skory mówi, że Tesco podejmie ryzyko i w ciągu kilku tygodni zacznie wpuszczać psy przewodniki.

"Gazecie" Inspektorat odpowiada, że z psami do sklepów czy restauracji wchodzić wolno pod warunkiem "opracowania specjalnych procedur, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowana, przetwarzana lub składowana". Na pytanie, jak to zrobić w hipermarkecie, gdzie jedzenie jest składowane na całej powierzchni sklepu, urzędnicy odpowiedzi nie znają.

Inspekcja radzi jednak, aby niepełnosprawny, wchodząc do sklepu, zostawiał psa przed halą zakupów, a dalej towarzyszył mu pracownik sklepu lub członek rodziny. Takie rozwiązanie w części dużych marketów oraz w prywatnych przychodniach, np. Medicover, jest już od pewnego czasu stosowane.

Ale niepełnosprawnych to nie zadowala. - W sklepach ochroniarze mi mówią, że skoro mam żonę, to pies mi niepotrzebny. A ja odpowiadam, że żona nie jest od prowadzenia mnie, tylko od tego, aby być żoną - tłumaczy Wdówik.

Psi problem chcą rozwiązać politycy. Komisja polityki społecznej ma już gotowy projekt ustawy, zgodnie z którym osoba niepełnosprawna z psem: przewodnikiem, opiekunem, asystującym, sygnalizującym oraz terapeutycznym będzie miała prawo wstępu do urzędów, sklepów, restauracji, szkół, zakładów opieki zdrowotnej czy fryzjera.

Warunek? Pies musi być specjalnie oznakowany, a właściciel musi mieć jego aktualną kartę szczepień i dokument potwierdzający "status psa towarzyszącego". Projekt ma być w ciągu najbliższych dni głosowany w Sejmie.

- Zaczęło się od projektu LiD, który mówił o swobodnym korzystaniu z psa przewodnika przez osoby niewidome np. przy wchodzeniu do sklepów, ale w trakcie prac komisji zdaliśmy sobie sprawę, że trzeba go rozszerzyć np. o psy serwisowe pomagające osobom starszym czy jeżdżącym na wózkach. Coraz więcej jest też psów wykorzystywanych do pracy z niepełnosprawnymi dziećmi metodą dogoterapii - wyjaśnia szef komisji polityki społecznej poseł PO Sławomir Piechota.

Leszek Kopeć, niewidomy, który pracuje w Polskim Radiu Wrocław, uważa, że poselska inicjatywa jest godna uznania. Jednak bardziej cieszy go, że stosunek ludzi do psów przewodników się zmienia. - Dawniej gdy chodziłem z psem do kościoła, ludzie się dziwili, teraz traktują to jako coś normalnego. Pies prowadzi mnie do ławki, a sam kładzie się pod nią. Raz tylko jedna pani zapytała mnie, dlaczego on tak pod nosem warczy, powiedziałem, że się po swojemu modli, i już dalej nie pytała - opowiada Kopeć.

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
Fot. Lukasz Giza / AG

Źródło: Gazeta Wyborcza

dodajdo