| Nasze artykuły |
- Tytuł : Suki z pseudohodowli
- Dział: Kupujemy psa
- Kategoria : Pseudohodowle
- Dodany : 03/01/08
- Ilość wyświetleń: 5416
Do czego zdolny jest pseudohodowca?
W tym dziale przedstawiamy historie suk, które były “fabrykami szczeniąt”.
Zdjęcia mówią same za siebie…
Imię: Nela
Kolejna sunia która po wyeksploatowaniu trafiła wprost z pseudohodowli do schroniska.
Ukończyła 8 lat i stała się mało przydatna w “hodowli”. Tak niestety kończy większość psów od bezmyślnych rozmnażaczy. Dopóki suka może rodzić i jest w miarę zdrowa (czyt. można na niej zarobić) pseudohodowca trzyma ją…kiedy tylko dochody spadają, a suni potrzebna jest większa opieka, romnażacz pozbywa się jej w mniej lub bardziej wymyślny i okrutny sposób.
To już 3 boksereczka którą udało nam się uratować. Ile jeszcze…?
Sunia przebywa teraz pod opieką naszej Fundacji. Po sterylizacji będzie gotowa do adopcji.
Imię: Sonia
Sonia jest suczką z pseudohodowli, najprawdopodobniej porzuconą ze względu na to, że nie może już dawać potomstwa. Sonia w tragicznym stanie znalazła się w schronisku, skąd trafiła do DT i póżniej do mnie.
Suczka jest maksymalnie wyeksploatowana, ma wyciągnięte sutki, problemy z oddychaniem, przerost mięśnia sercowego, jaskrę. Jej stan fizyczny jest zły i już się nie poprawi, jednak obserwując ją stwierdzam, że w gorszym chyba stanie jest jej psychika. Sonia ma ograniczony kontakt ze światem, nie interesuje ją nic, co ją otacza. Potrafi godzinami siedzieć nieruchomo lub kiwać się na boki…Nie miała chyba dużego kontaktu z człowiekiem, wprawdzie wita się z entuzjazmem, ale trwa to tylko chwilę.
Śmiało mogę powiedzieć, że interesuje ją tylko jedzenie, które próbuje gromadzić pod swoim kocykiem i układanie kojca. Panicznie boi się podniesionego głosu i gwałtownych ruchów, które wyczuwa np tupania nogami. Często zdarza się na spacerze, że na odgłos ciężkich kroków dosłownie rzuca się na plecy i siusia z przerażenia. Nie chce spacerować, wychodzi właściwie tylko w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Kilka razy zdarzyło się, że na krótką chwilę zainteresowała się gryzieniem patyczka, woli odpoczywać na pachnącej trawie..
Sonia jest żywym (?) dowodem na to, jak pseudohodowla rujnuje zdrowie i życie zwierząt. Zwierząt, które zostają wyrzucane lub usypiane, kiedy są już nieprzydatne. Nie przykładajmy ręki do tej zbrodniczej działalności, protestujmy przeciwko zarabianiu pieniędzy, które ociekają bólem i cierpieniem zwierząt!
Imię: Szarotka
Suka wyeksploatowana do granic możliwości. Musiała urodzić dziesiątki szczeniąt. Zabrana od alkoholika podczas interwencji fundacji Niechciane i Zapomniane. Jej stan był FATALNY. Wyciągnięte i powiększone sutki, wychudzona, wyłysiałe place na ciele (najprawdopodobniej ślady po przypalaniu, ale nie tylko), połamane żebra, mnóstwo pcheł, poza tym depresja, totalne wyniszczenie fizyczne i psychiczne.
Przez co przeszła? Oprócz tego, że była fabryką szczeniąt, to była niedożywiona, zaniedbana, chorowita i skatowana przez człowieka. Trudno sobie wyobrazić, ile przeszedł ten bezbronny pies, który przez całe swoje krótkie życie robił to, czego oczekiwał „właściciel”, a jedyne co dostawał w zamian to ból i cierpienie.
Szarotka do końca życia będzie nosiła w sobie piętno skrzywdzonego przez człowieka psa.
|