pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Nasze artykuły
  • Tytuł : Pies serwisowy
  • Dział: Dogoterapia
  • Kategoria : Psy asystujące
  • Dodany : 29/06/07
  • Ilość wyświetleń: 2522

Pies serwisowy (ang. service dog)

Towarzysz osoby niepełnosprawnej, poruszającej się na wózku, asystent potrafiący otworzyć lodówkę, zapalić światło, podać szalik czy dzwoniący telefon. Przy tym niezastąpiony towarzysz na długie, zimowe wieczory, kiedy nie ma nikogo, komu można poskarżyć się na samotność, "ludzcy" przyjaciele mają przecież własne życie i własny dom, do którego wracają.

Psy serwisowe pełnią więc rolę narzędzia rehabilitacyjnego ale i pomagają zdobyć większą pewność siebie, a co za tym idzie - samodzielność. Pozwalają poczuć się niezależnie.

Przeznaczenie: asystowanie osobom niepełnosprawnym ruchowo poruszającym się na wózkach.

Psy serwisowe specjalizują się w podawaniu, podnoszeniu, otwieraniu i naciskaniu - czyli codziennych, najprostszych czynnościach, bywających dla osoby nie w pełni sprawnej ruchowo problemem. Zamontowany na standardowej wysokości ok. 130-150 cm przycisk wyłącznika światła może tu służyć banalnym, choć chyba najbardziej praktycznym przykładem - dotarcie do niego osobie w pełni sprawnej to kwestia 2-3 kroków, osoba przebywająca na wózku nieraz musi w tym celu wykonać szereg manewrów. Te psy są w stanie szybko dotrzeć do miejsc, dotarcie do których osobie na wózku zajęłoby więcej czasu, np. otworzą nisko umieszczoną szufladę i podadzą nam dowolny, wybrany przez nas przedmiot.

Pomoc psów serwisowych jest szczególnie cenna w miejscach publicznych, czasem niedostatecznie przystosowanych dla potrzeb osób poruszających się na wózkach w: urzędach, biurach i na uczelniach.

Kiedy przewrócimy się z wózkiem, pomogą nam wstać, kiedy zasłabniemy, wezwą pomoc, przyniosą dzwoniący telefon, otworzą drzwi naszym gościom, potrafią pomóc w ubieraniu się lub rozbieraniu, podaniu czegoś na odpowiednią wysokość - jednym zdaniem, są taką dodatkową "parą rąk", a przy tym jakże miłym i zawsze obecnym towarzystwem.

Identyfikacja

Najczęściej poznasz psa serwisowego po obecności obok osoby na wózku. Zawsze posiada swoistą uprząż, zwykle po jej rodzaju, kolorystyce i umieszczonych logo poznasz, z której szkoły pochodzi. Posiada też wszczepiony microchip z danymi. Czasami do obroży ma przyczepiony identyfikator.

Kiedy spotkasz psa serwisowego bez właściciela, koniecznie jak najszybciej poinformuj szkołę, z której się wywodzi, lub jakąkolwiek inną organizację zajmującą się psami serwisowymi. Taka sytuacja najprawdopodobniej oznacza, że jego opiekunowi przydarzyło się coś złego. Szczególnie zainteresuj się, kiedy stara się zwrócić Twoją uwagę trącając Cię łapą, szczekaniem, jest bardzo niespokojny, usiłuje cię dokądś zaprowadzić. Powiadom wtedy jak najszybciej pogotowie lub policję.

Selekcja

Znalezienie odpowiedniego psa serwisowego nie jest proste. Poszukiwanie zaczyna się bardzo wcześnie - kiedy jeszcze szczenięta przebywają przy matce. Odpowiedni pies serwisowy już w tym wieku powinien wykazywać nieprzeciętną chęć współpracy z człowiekiem. Musi być odważny, ale pozbawiony chęci bezwzględnej rywalizacji, raczej żywy niż nieustanny śpioch, bardzo pożądana jest umiejętność koncentrowania się przez dłuższą chwilę - wcale nie tak często spotykana u psów. Już na tym etapie wykluczamy szczenięta lękliwe, bojowych "przywódców stada" oraz zdeklarowanych indywidualistów, maszerujących zawsze w swoją stronę.

Istnieją specjalistyczne testy pozwalające już na tym etapie wybrać predysponowane szczenięta. W miarę rozwoju młodych psów można coraz więcej powiedzieć o ich charakterach, aż w końcu określić, które z nich nadają się do tego typu współpracy z człowiekiem.

Rzecz jasna nie oznacza to, że np. z każdego miotu jeden szczeniak będzie idealnym psem serwisowym. Bywa (choć bardzo rzadko), że przez selekcję przejdzie kilka szczeniąt, bywa również, że żadne szczenię z miotu do tego typu zadań się nie nadaje. Pamiętajmy, że szkolenie psa serwisowego jest długotrwałym i kosztownym procesem, wymagającym zaangażowania wielu osób. Z tego względu nie bierze się do szkolenia szczeniąt, które budzą jakiekolwiek wątpliwości co do ich psychiki i charakteru.

Predysponowane rasy

Predysponowane rasy to rasy z natury łagodne i duże. Niestety, psem serwisowym nie może być zwierzątko niewielkie. Nie nadają się również psy o ogromnej chęci do współpracy, ale zarazem agresywne lub potrafiące skupić swoją uwagę tylko na przysłowiową minutkę na jednej rzeczy. Nie może to być również pies nerwowy ani psi "urodzony leń". Stąd najchętniej wybierane są:

- labrador retriever
- golden retriever

Całkiem nieźle sprawdzają się też łagodni przedstawiciele poniższych ras:

- hovawart
- owczarek niemiecki

Oczywiście, przede wszystkim liczy się osobowość indywidualnego zwierzęcia, psy serwisowe maja swoich dumnych przedstawicieli również pośród ras cieszących się tak złą sławą, jak np. rottweiler.

Kwalifikacje

Do podstawowych zadań psa serwisowego należą:

- podnoszenie upuszczonych przedmiotów
- wkładanie i wyjmowanie różnych elementów
- otwieranie drzwi, szuflad, szafek, lodówki (w tym otwieranie drzwi po usłyszeniu dzwonka)
- naciskanie przycisków, również w drzwiach elektronicznych
- noszenie wskazanych przedmiotów
- pomoc przy przesuwaniu, przyciągnięciu, ustawianiu wózka
- wzywanie pomocy w sytuacjach niebezpiecznych dla opiekuna
- pomoc przy zakładaniu i ściąganiu odzieży
- asekuracja przy pokonywaniu barier architektonicznych (krawężnik, ostry zjazd)
- zanoszenie przedmiotów na wskazane miejsce (śmieci do kosza, rzeczy do wskazanej osoby, zakupów do koszyka czy portfela na sklepową ladę).

To nie wyczerpuje możliwości psa serwisowego, jedynie ukazuje najbardziej istotne "na co dzień" umiejętności.

Rzecz oczywista, komendy nieraz bywają łączone, tzn. pies potrafi nie tylko otworzyć szafkę, ale i podać konkretny przedmiot, a następnie wrócić i ją zamknąć. Musimy też pamiętać, że psy serwisowe nie są psami jasnowidzącymi - musimy im w jasny sposób, którego zostały nauczone wydać komendę. Chociaż po pewnym czasie uczą się swoistego "harmonogramu dnia" i jeżeli rano pierwszą czynnością, w jakiej asystuje nam pies jest przysunięcie do łóżka wózka, zapewne po przebudzeniu właściciela wykona czynność odruchowo - nawet bez uprzedniej komendy.

Czas szkolenia

W wieku 8 tygodni wyselekcjonowane szczenię trafia do "rodziny zastępczej" lub, w przypadku prowadzonej przez szkołę własnej hodowli przydzielany jest opiekun odpowiedzialny za dalszy rozwój młodego psa. "Rodzinie zastępcza" - są to osoby znające psychologię zwierząt, zwykle społecznie należące do danych organizacji lub współpracujący z nimi wolontariusze. Przebywający pod ich opieką pies mieszka w normalnym domu, jest uczony zasad dobrego zachowania, kontaktów z innymi ludźmi w codziennych sytuacjach.

Niespełna roczny pies poddawany jest testom kwalifikującym go statecznie do dalszej pracy. Jeśli przejdzie je pozytywnie rozpoczyna w szkole prawdziwą edukację. Tutaj szybko się przekonuje, że trener na wózku to zapowiedź sesji, w trakcie której łatwo o nagrodę i pochwałę. Szkolenie trwa około 7 miesięcy.

Pies w tym czasie uczy się kolejnych komend, by pod koniec kursu rozróżniać ich około 50. Przez kolejne 2 lata pracy, już przy boku osoby niepełnosprawnej poszerza ich zasób do 80.

Po kilku latach, człowiek i pies stanowią parę, w której niejednokrotnie komendy zastępowane są gestami, a osoba postronna nie jest w stanie ich zauważyć.

Okres pracy

Całodobowy. Psy serwisowe nie znają pojęcia "odpoczynku" - gotowe są zawsze. To niezmordowani asystenci - zawsze w pracy.

Nie znaczy to, że są bez sumienia wykorzystywane: pamiętajmy o tym, że to wyselekcjonowane właśnie pod kątem chęci współpracy zwierzęta, które w innej sytuacji prawdopodobnie stałyby się nieznośnymi domowymi terrorystami w myśl zasady "nie masz dla mnie zajęcia, to sam je sobie znajdę ...".

Ich gotowość do pracy opiera się właśnie na ich chęci bycia z człowiekiem i robienia CZEGOKOLWIEK, byle dzięki temu uszczęśliwić tego kogoś, a zarazem siebie.

Wiek emerytalny

Psy serwisowe najczęściej pracują do wieku 8-9 lat. Niektóre psy serwisowe doskonale radzą sobie nawet do 13 roku życia - ale jest to raczej wyjątkiem, niż regułą.

Bywa, że nasz asystent trochę wcześniej zaczyna chorować na stawy, ma kłopoty ze wstawaniem, nie wspominając już o próbach doskoczenia czy wspięcia się do czegoś. Nawet w takich sytuacjach, starzejący się i schorowany pies serwisowy wciąż w pewnym stopniu może pełnić swoją rolę i absolutnie nie powinien być odstawiony na "boczny tor".

On wciąż chce czuć się potrzebny. Pamiętajmy jednak, aby nie obarczać naszego emeryta zadaniami, wymagającymi od niego sprawności fizycznej, szczególnie nie wydajemy komend wiążących się z wskakiwaniem, wspinaniem, stawaniem na tylne łapy itp.

Ze względu na różnice w długości życia psa oraz człowieka i to, że opiekun starzejącego się psa serwisowego zostaje coraz bardziej pozbawiony tak istotnej pomocy (w skrajnych przypadkach, sam stając się pomocą dla niedołężniejącego psa) - a zarazem mając na uwadze bardzo silną więź wytwarzającą się między psem a opiekunem, często emerytowany pies serwisowy trafia do rodziny swego dotychczasowego partnera lub do rodziny, zgłaszającej chęć zapewnienia psu godziwej opieki. Takimi osobami często bywa rodzina zastępcza, u której pies przebywał w okresie socjalizacji, wiele lat wstecz - nieraz są to także wolontariusze działający w określonych szkołach, programach bądź fundacjach.

Takimi osobami często bywa rodzina zastępcza, u której pies przebywał w okresie socjalizacji, wiele lat wstecz - nieraz są to także wolontariusze działający w określonych szkołach, programach bądź fundacjach.

Ponieważ do końca życia, w świetle prawa, pies serwisowy pozostaje własnością danej organizacji - trafia zawsze w ręce osób nieprzypadkowych, zaangażowanych, mających świadomość swojego zadania.

Nie grozi mu odstawienie do schroniska "bo się znudził" ani też smutna, bezczynna starość na kanapie - ludzie ci wiedzą, jak w sposób nie nadwyrężający zdrowia i sił starszego psa zapewnić go o jego ciągłej przydatności - a bezczynność to najgorsze, co może przytrafić się każdemu, kto całe życie był potrzebny.


Autor artykułu:

Fundacja DogIQ
Aneta Graboś - prezes Zarządu Fundacji
http://www.dogiq.info

Dalsze rozpowszechnianie, kopiowanie w części lub w całości bez zgody autora tekstu - zabronione

dodajdo