pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Nasze artykuły
  • Tytuł : Mój czworonożny Anioł Stróż, czyli o psach do rehabilitacji
  • Dział: Dogoterapia
  • Kategoria : Co piszą w gazetach
  • Dodany : 05/12/07
  • Ilość wyświetleń: 3993

Przyniesie gazetę, odbierze pocztę, pomoże się ubrać i rozebrać, wyrzuci śmieci. No i pogadać z nim można. Pies asystujący pozwala niepełnosprawnemu prowadzić aktywne życie.

Iris, suczka rasy labrador, czuwa nad 25-letnią Anną Urbańską z Gdańska, która jeździ na wózku. - Ludzie nie zawsze mają czas, a na nią mogę liczyć w każdej sytuacji. Wejdzie tam, gdzie ja wejść nie mogę, w razie czego wezwie pomoc - tłumaczy dziewczyna. Iris jest psem asystującym wyszkolonym przez katowicką fundację Dogiq. Potrafi przynieść gazetę, listy, klucze, telefon komórkowy, czy jakąkolwiek rzecz wskazaną przez Anię. Pomoże jej się ubrać, ale i rozebrać: zdjąć czapkę, kurtkę, spodnie, skarpetki, buty.

Dogoterapia

Otwiera na komendę drzwi, szuflady, szafki, a potem je oczywiście zamyka. Może włączyć i zgasić światło. Wyrzuci odpadki do śmietnika. W sklepie poda wybrane przez Anię produkty. Towarzyszy swojej pani w kawiarni, na dyskotece, na studiach, chodzi z nią na koszykówkę, czy tenis. A jeśli coś się stanie, gdy Ania spadnie z wózka albo zasłabnie, Iris wezwie pomoc: podbiegnie do pierwszej napotkanej osoby i będzie tak długo szczekać i ją zaczepiać, aż ta pójdzie za nią. - To mój Anioł Stróż - mówi Ania.

Pies nie na receptę

W Polsce psy pomagające niepełnosprawnym jeżdżącym na wózku szkoli kilka fundacji, oprócz katowickiej, także m.in. Alteri, Alari (obie z Krakowa), Pomocna łapa z Łochowa (Mazowieckie). Przez ostatnie lata udało im się już przekazać kilkunastu psich asystentów, ale to kropla w morzu potrzeb. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Irlandii rocznie szkoli się setki tego typu zwierząt. - Lekarze przypisują je niepełnosprawnemu na receptę, jak zwykłe lekarstwo - mówi Aneta Graboś, prezes Dogiq.

U nas czeka się na takiego psa półtora roku, czasem dłużej, bo tyle trwa wyszkolenie czworonożnego asystenta. Nie jest ono tanie. - Irlandczycy wyceniają jednego psa asystującego na ok. 20 tys. euro. U nas trudno mówić o cenie, bo za takie psy niepełnosprawny nie płaci. Ale gdy zbierze się koszty wyżywienia, weterynaryjne, zakupu akcesoriów do pielęgnacji, sprzętu do szkolenia, i pracy trenerów, to wychodzi suma ok. 18-20 tys. zł - wylicza pani Aneta. Fundacje szukają sponsorów na zakup i szkolenie zwierząt. Współpracują też z liczną rzeszą wolontariuszy, którzy jako "rodziny zastępcze" wychowują szczenię. Gdy pies skończy rok, przechodzi zaawansowany trening, po którym zna ok. 50 komend niezbędnych podczas asystowania.

pies terapeuta

W tym też okresie poznaje swojego przyszłego pana. Nie każdy niepełnosprawny może dostać psa. Fundacje szukają ludzi aktywnych, którzy studiują albo pracują. - Pies musi pracować, inaczej zapomina to, czego go nauczyliśmy. Nie chcemy, żeby trafił do kogoś tylko po to, by leżał na kanapie - zaznacza Aneta Graboś. Organizacje zabezpieczają się przed takimi sytuacjami - zanim zdecydują się na użyczenie psa, poznają osobę, która chce go dostać. Po przekazaniu zwierzęcia, cały czas śledzą jego dalsze losy, bo formalnie pies pozostaje własnością fundacji. Gdy zwierzę przejdzie na emeryturę (8-9 lat), zostaje albo u niepełnosprawnego, albo fundacja szuka mu domu, w którym spędzi starość.

Z pozytywną energią

"Czy ten pies wszystko rozumie, co się do niego mówi?" - pytają nieraz Asię z Bydgoszczy, gdy ta wejdzie z labradorką Silvą do sklepu czy do restauracji. Asia dostała psa asystującego z fundacji Alteri i dziś bez niego nie wyobraża sobie życia. - W ciągu tygodnia dużo pracuję i biorę udział w różnych zajęciach. Silva w pracy zawsze mi towarzyszy. Potrafi osiem godzin leżeć w biurze, czujnie obserwując, kiedy będzie mi potrzebna, by coś podać - opowiada o niej na swojej stronie internetowej. W weekendy Asia z Silvą wybierają się na długie spacery albo wyjeżdżają za miasto.

pies terapeuta

Alteri przekazała już takim osobom jak Asia pięć psów, fundacja Dogiq - siedem. Ta ostatnia zresztą szkoli też pierwszego psa w Polsce dla osoby niesłyszącej. - Taki pies potrafi poinformować swojego pana o tym, że jakiś przedmiot upadł, że przyszedł SMS, czy ktoś puka do drzwi - opowiada Aneta Graboś. Suczka Ghana, mieszaniec labradora i owczarka niemieckiego, zakończy szkolenie w kwietniu przyszłego roku. Specjaliści uczą też psy cukrzyków czy epileptyków tego, by przypominały swoim właścicielom o zażyciu lekarstw oraz by potrafiły wezwać pomoc.

Oprócz psów asystujących, sporo organizacji w naszym kraju szkoli czworonożnych terapeutów. W Dogiq pracuje m.in. czteroletnia labradorka Ika, która pomaga osobom w depresji. - Wypożyczamy Ikę na przykład na weekend. Kontakt ze zwierzęciem pozytywnie wpływa na osoby w kryzysie - mówi pani Aneta.

W fundacji kynoterapeutycznej Sekret Gai z Poznania działają zaś wolontariusze, którzy mają własne psy najróżniejszych ras. Odwiedzają z nimi domy dziecka, szpitale, osoby starsze. Grażyna Jujka z fundacji: - Psy niosą ze sobą pozytywną energię. Przynajmniej na chwilę odwracamy uwagę tych ludzi od choroby, od bólu.

dogoterapia


Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

dodajdo