pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Co w świecie słychać
  • Tytuł : Pies uratował rodzinę
  • Dodano: 05/02/10


Pies uratował rodzinę przed śmiercią w pożarze drewnianego domu w Dębnie.

Szarik ma 4 miesiące, jest owczarkiem niemieckim. I bohaterem. Pies uratował młodą matkę i dwójkę jej dzieci przed śmiercią w płomieniach.

Dom państwa Kiełbickich stoi niedaleko kościoła we wsi Dębno. W nocy z wtorku na środę była tu Sylwia Kiełbicka i dwoje dzieci: 5-letnia Wiktoria i 3-letnia Ola. Na szczęście razem z nimi w domu spał również Szarik.

Sylwia Kiełbicka: Szarikowi zawdzięczamy życie. (KWP/ Krystyna Baranowska)

Zobaczyłam płomienie

Było po godzinie pierwszej, gdy panią Sylwię obudziło głośne szczekanie.

- Szarik często szczeka w nocy, drapie w drzwi, gdy chce wyjść do ogródka. Przecież to w końcu szczeniak, ale tym razem coś mnie zaniepokoiło - opowiada kobieta. – Wstałam i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam dym, potem ogień. Porwałam dzieci na ręce. Zawinęłam Olę i Wiktorie w koce. Wybiegłam na zewnątrz.

Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie. Kobieta zaalarmowała straż pożarną, a potem sama próbowała gasić pożar. Niestety, dom wraz z dobytkiem spłonął doszczętnie. Trzeba go rozebrać i budować nowy.

To taki mądry pies

- To cud, że oni wyszli z tego cali i zdrowi. Przecież mogło się tragicznie skończyć – pani Wiesława, mama Sylwii nadal jest roztrzęsiona. – Teraz mieszkają u mnie, dziewczynki są przestraszone. Na szczęście nic im się nie stało. Wolę nie myśleć o tym, co by było, gdyby Szarik nie obudził Sylwii.

Szczeniak biega po podwórku z dwoma innymi psami.

- To mądry, wesoły pies - ocena Mateusz, brat Sylwii. - Teraz to on jest bohaterem dla nas. Dzięki niemu nic się siostrze i dzieciom nie stało.

Trzeba myśleć o budowie

Pani Sylwia z mężem wczoraj próbowała załatwić sprawy urzędowe w gminie.

– Potrzebujemy szybko dostać zezwolenia na budowę nowego domu, plany i wszystkie potrzebne
dokumenty – tłumaczy. – Po pożarze gmina obiecała pomóc. Mam nadzieję, że się z tej obietnicy wywiąże.

Wiktoria i Ola pod czujnym okiem babci bawią się z kotem, który też ocalał z pożaru. – Mam nadzieję, że szybko zapomną o tym, co przeżyły – mówi babcia.

Małgorzata Froń
Źródło: Nowiny24
 


dodajdo



Dodaj swój komentarz

Jeśli chcesz dodać komentarz dla tej wiadomości, wypełnij poniższy formularz.

Treść komentarza