- Tytuł : Zabiorą ci psa, jeśli nie masz...
- Dodano: 08/11/09
Zabiorą ci psa, jeśli nie masz dużego ogródka z wybiegiem.
Chcesz mieć charta, musisz mieszkać w domku z ogródkiem. Jeśli mieszkasz w bloku, będziesz musiał oddać psa do schroniska - proponuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Właściciele tych psów alarmują, że może wyginąć chart polski, rasa, której istnienie jest udokumentowane od XIV wieku!
Zgodnie z przepisami prawa łowieckiego obowiązującymi od 1995 roku na trzymanie chartów bądź ich mieszańców trzeba mieć zezwolenie od starosty. Jedno z dwóch zagłębi hodowli charta w Polsce jest na Śląsku. Tutejsi hodowcy wspominają, że w połowie lat 90. policjanci odwiedzali gabinety weterynarzy i wypytywali o właścicieli chartów, żeby wyegzekwować to postanowienie. Ale teraz czekają ich jeszcze większe kłopoty.

Wojciech Lazar od 20 lat jest hodowcą whippetów
Ministerialni urzędnicy przygotowali rozporządzenie nowelizujące dotychczasowy przepis. Wymyślili, że aby trzymać legalnie charta bądź jego mieszańca, trzeba będzie mu zapewnić dostęp do ogrodzonego wybiegu. Jeśli ktoś nie zapewni psu takich warunków, nie dostanie zezwolenia. Ale to nie koniec zmian: niedostosowanie się do tego wymogu będzie podstawą do cofnięcia zgody na posiadanie charta!
Wśród hodowców i właścicieli tych psów zawrzało. W Polsce jakieś 70 proc. chartów mieszka w miastach, a więc najczęściej w blokach. Właściciele mówią: będziemy mieli teraz trzy wyjścia. Kupić domy z ogrodami na tyle dużymi, że da się w nich wygospodarować wybiegi dla psów, oddać charty do schroniska albo po prostu nie przyznawać się do ich hodowania i "zejść do podziemia".
Urzędnicy pomysł wyjaśniają koniecznością zapewnienia chartom dobrych warunków życia, a także troską o bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. Jednak takie argumenty żadnego właściciela charta nie przekonują. Katowiczanie Wojciech Lazar wraz z żoną hodują od ponad 20 lat whippety i nie przypominają sobie, żeby jakiś chart pogryzł człowieka. Jest to rasa znana z tego, że kocha ludzi.
Zapis o bezpieczeństwie zwierząt brzmi enigmatycznie, ale wszyscy wiedzą, o co chodzi - żeby uniemożliwić kłusowanie z chartami. Faktycznie, w niektórych rejonach kraju to duży problem. Ale nie tylko charty wykorzystywane są przez kłusowników. Także ogary, wyżły i inne psy myśliwskie. Kłusować można nawet z jamnikiem. A spustoszenie w lesie robią głównie wałęsające się po nim psy niedopilnowane przez właścicieli albo przez nich porzucone.
A wybieg? Owszem, charty to psy wymagające dużej ilości ruchu. Ale tak samo ruch lubią np. husky czy inne psy zaprzęgowe. Decydując się na zakup charta, trzeba mieć świadomość, że to oznacza wiele godzin poświęconych na spacery z nim. Wszystko zależy od właściciela - niezależnie od tego czy mieszka w domu, czy w blokach. Poza tym urzędnicy chcą wybiegów dla wszystkich chartów, niezależnie od rasy. Ciekawe, czy któryś z nich widział np., jak wygląda miniaturowy charcik włoski?
Hodowcy ślą e-maile do ministerstwa, zbierają też podpisy pod listem protestacyjnym. Popierają ich hodowcy innych ras psów i w ogóle innych zwierząt. Bo zdają sobie sprawę, że w każdej chwili może powstać jakiś inny przepis, który dotknie akurat hodowane przez nich zwierzęta. "Po tak przygotowanym rozporządzeniu można się spodziewać podobnych: chcesz mieć rybki, musisz mieć staw, chcesz mieć kota, musisz mieć dom z ogrodem i specjalny wybieg dla niego" - pisze na forum miau internautka Aniela.
Lazar też się obawia, co jeszcze mogą wymyślić urzędnicy. Zastanawia się nad tym, patrząc na kanapę, na której leżą cztery zadbane i szczęśliwe whippety. - Mają dość miejsca na kanapie, ale kto wie... Może ktoś wymyśli, że by trzymać whippeta, trzeba mu zapewnić tyle i tyle centymetrów kanapy? I okaże się, że dla czterech psów kanapa jest zbyt krótka. Co wtedy? Jeden ma trafić do schroniska?
Hodowcy mówią, że ten, kto wymyślił przepis dotyczący chartów, nie pomyślał o jeszcze jednej rzeczy. Mamy zaledwie kilka polskich ras psów. Jedną z nich jest chart polski, rasa odrestaurowana dzięki ciężkiej pracy hodowców. Jej istnienie jest udokumentowane już od XIV wieku, można ją więc traktować jak nasze dziedzictwo narodowe. Ulubione psy polskiej szlachty zostały niemal wytępione po wojnie. Dzięki pasjonatom znowu możemy się pochwalić przed światem tymi pięknymi zwierzętami. Nowe przepisy mogą ich pracę zupełnie zniweczyć.
Ewa Furtak
Źródło: Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała
|