Inspektorzy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals zlikwidowali w Leśnej Jani pod Gdańskiem nielegalne przytulisko dla zwierząt. Takiego widoku się nie spodziewali, psy były w opłakanym stanie.
- Zwierzęta były chore, zawszone i zapchlone - opowiada Paweł Gebert,inspektor do spraw ochrony zwierząt towarzystwa Animals. - Pożerały martwe zwłoki swoich współtowarzyszy, a także szczury, które biegały po terenie posesji - opowiada.
Kobieta, która jest właścicielką terenu, sprowadzała psy z okolicy, przyjmowała bezdomne zwierzęta. Później, gdy sąsiedzi zobaczyli, że opiekuje się zwierzętami zaczęli podrzucać jej przez płot niechciane psy. Właścicielka przytuliska chciała pomóc, ale zadanie ją przerosło. - Wydawała duże pieniądze na utrzymanie tych zwierząt, ale robiła to w sposób absolutnie nienależyty - dodaje Gebert.
- Z całej Polski mamy rocznie około 830 podobnych zgłoszeń - mówi Joanna Psuty z Animalsów. - Zdarza się, że zwierzęta są odbierane właścicielom i wtedy trafiają albo do naszych schronisk albo do domów tymczasowych - dodaje.
Część psów z Leśnej Jani można adoptować, głównie małe szczeniaki. Tylko na Pomorzu w schroniskach, którymi opiekuje się Towarzystwo Animals na nowy dom czeka ponad 750 psów.
Możesz wspomóc organizację:
Numer konta bankowego Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals: PKO BP: 55 1020 1853 0000 9902 0069 5668