| Co w świecie słychać |
- Tytuł : Kto powinien uprzątnąć zwłoki psa?
- Dodano: 28/09/09
Państwo B. poinformowali krakowską straż miejską o martwym psie leżącym przy ul. Skotnickiej. Aby zwłoki usunięto, musiało minąć kilka dni...
"W ostatnią sobotę po południu zaraz za węzłem obwodnicy Krakowa na ul. Skotnickiej zobaczyliśmy leżące na drodze zwłoki potrąconego przez samochód psa. Zupełnie zmasakrowane przez samochody..." - napisali państwo B.
Zaraz zadzwonili do straży miejskiej w Krakowie z informacją o tym fakcie, ale dyżurny odesłał państwa B. do straży w Skawinie, twierdząc, że to ich teren. Tamtejsi strażnicy swoje działania rozpoczęli od sprawdzenia, czy zwłoki nie znajdują się jednak na terenie Krakowa. Ich czujność została nagrodzona - okazało się, że krakowski strażnik źle zrozumiał opis miejsca, gdzie leżał pies, i to jednak będzie jego problem...
"Zadzwoniliśmy więc jeszcze raz i otrzymaliśmy wyjaśnienie, że wprawdzie straż nie zajmuje się sama takimi sprawami, ale przekaże informację odpowiednim służbom" - relacjonują dalej państwo B. Była sobota, godz. 17.30. Nasi Czytelnicy nie wiedzą, w jaki sposób przebiegało przekazywanie sprawy, ale przejeżdżając w następnych dniach ul. Skotnicką, wciąż widzieli leżące zwłoki psa.
- To dziwne. Sprawa powinna być formalnością. Zaraz sprawdzę, kto powinien się tym zająć - obiecał nam Marek Anioł, rzecznik krakowskiej straży. Chwilę potem wszystko stało się jasne. - Ponieważ był to pas drogowy, informację o psie dostał Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Nie wiem, dlaczego tak długo zwlekano z usuwaniem zwłok. Pewnie służby sprzątające nie zaglądają tam codziennie - wyjaśniał Anioł. - Wysłaliśmy patrol, żeby sprawdzić sytuację. Psa już nie ma.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
|