pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Co w świecie słychać
  • Tytuł : Animalsi apelują: Dajcie tym psom dom
  • Dodano: 16/09/09


W ubiegłym tygodniu Animalsi wspólnie z policją aż dwukrotnie interweniowali w nielegalnych hodowlach psów na Pomorzu. Dzisiaj jest niemal 130 zwierzaków czekających na nowych właścicieli.
Jowita Kiwnik: Niezarejestrowana hodowla to czysty zysk: zwierzęta przetrzymywane są w byle jakich warunkach, a nowy właściciel zawsze się znajdzie, np. na Allegro.

Ewa Gebert, prezes Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals: - Dokładnie tak. W zeszły czwartek w dzikiej hodowli w Łapalicach odkryliśmy 109 psów. Rozmaite rasy: od mieszańców dobermana, przez labradory, golden retrievery, boksery, pudle, po yorki. W Szemudzie znaleźliśmy mieszańce amstaffa. Zwierzęta nie miały książeczek zdrowia, szczeniaki nie były zaszczepione ani odrobaczone. Zawsze przestrzegamy ludzi, żeby nie kupowali zwierząt z nieznanego źródła, wystarczy sprawdzić, czy hodowla jest zarejestrowana w związku kynologicznym.

Jak wyglądały te miejsca, które nakryliście?

- Koszmarnie. W Łapalicach małe, ciasne komórki zamiast boksów, właściciel przywiązywał psy na krótkich sznurkach albo łańcuchach. Zwierzęta były wszędzie: pozamykane w komórkach, szopach, pod samochodami, nawet w łazience. Kilka yorków znaleźliśmy w wilgotnej, ciemnej piwnicy.

Co się teraz stanie z tymi psami?

- Amstaffy z Szemuda odebraliśmy właścicielowi. Część z nich trafiła już w dobre ręce. Właściciel hodowli z Łapalic dostał od nas ultimatum. Ma poprawić dobrostan psów, postawić normalne boksy, a jednocześnie stopniowo oddawać psy do adopcji. Udało nam się już znaleźć dom dla trzech bokserów - pojadą do Warszawy. W najbliższych dniach sprawdzimy, jak wygląda sytuacja w tej hodowli. Jeśli okaże się, że pseudohodowca zignorował nasze zalecenia, podamy go do prokuratury. My oczywiście też czekamy na chętnych, żeby te pieski zaadoptować.

To są z pewnością zwierzęta po przejściach.

- Muszą pójść do dobrych ludzi, wrażliwych na krzywdę zwierząt. I musi to być decyzja przedyskutowana z rodziną, żeby psa nie spotkała kolejna tragedia i żeby znowu nie wyładował na przysłowiowym bruku. Jeśli taki pies trafi na odpowiedniego właściciela, to dojdzie do siebie. I wtedy nie będzie agresywny. Bo ja wyznaję zasadę, że agresji psa zawsze winny jest człowiek. Nie ma złych psów, są źli ludzie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto


dodajdo



Dodaj swój komentarz

Jeśli chcesz dodać komentarz dla tej wiadomości, wypełnij poniższy formularz.

Treść komentarza