- Tytuł : Bez pieniędzy nie ma sprawiedliwości
- Dodano: 07/09/09
Makabryczna sprawa zabijania psów i przerabiania ich na smalec w gospodarstwie w Kłobucku może utknąć w martwym punkcie. Policja odmówiła wykonania kluczowych dla dochodzenia badań tłuszczu, bo... nie ma na to pieniędzy.
Od wkroczenia policji na posesję w dzielnicy Brody-Malina mija miesiąc. Znalezione tam przez funkcjonariuszy butelki ze smalcem wciąż stoją w lodówce kłobuckiej komendy policji. Tłuszcz czeka na badania, które mają określić, z jakiego zwierzęcia został zrobiony. Na ekspertyzie w dużej mierze opiera się dochodzenie.

Zdjęcie zrobione przez okno pomieszczenia, w którym trzymano zwierzęta. Psiaki siedzą na resztkach ziarna. Ich jedzenie to łapy innych psów. Fot. Piotr Deska
Policja dotychczas przedstawiła 37-letniej mieszkance posesji Agacie G. zarzut zabicia ze szczególnym okrucieństwem co najmniej sześciu psów. Na taką liczbę zwierząt wskazywały dowody zebrane przez funkcjonariuszy. Policja przesłuchuje kolejnych świadków. Niewykluczone, że zarzuty zostaną rozszerzone na matkę kobiety.
Ale postępowanie idzie też w kierunku wprowadzania do obrotu środków spożywczych szkodliwych dla zdrowia ludzi. By postawić mieszkańcom gospodarstwa taki zarzut potrzebne jest badanie tłuszczu. Niestety, policja kłobucka nie dostała pozwolenia od komendy wojewódzkiej na przeprowadzenie kluczowej ekspertyzy.
- Nie mamy na to pieniędzy - tłumaczy podinsp. Andrzej Gąska, oficer prasowy wojewódzkiej komendy. - Nasz budżet jest ograniczony, a koszt badań to kilka tysięcy złotych. Nie byłoby kłopotu, gdyby taką ekspertyzę mogło wykonać nasze laboratorium, ale nie ma takich możliwości. By badanie było ważne dla sądu musi je wykonać jeden ze wskazanych przez sąd licencjonowanych ośrodków badawczych. Prowadzący sprawę mogą w tej sytuacji wnioskować do prokuratury o sfinansowanie ekspertyzy.
Podinspektor zapewnia, że odmowa nie jest związana z ciężarem zarzutów. Obydwa przestępstwa, czyli zabijanie zwierząt ze szczególnym okrucieństwem i obrót środkami spożywczymi szkodliwymi dla zdrowia ludzi, są zagrożone maksymalna karą więzienia do lat dwóch. Ale może się skończyć tylko na grzywnie.
- O tym, czy to niska szkodliwość czynu, decyduje prokuratura - wyjaśnia podinsp. Gąska. - My musimy wykonywać nasze obowiązki niezależnie od charakteru sprawy. W poważnych śledztwach, dotyczących przykładowo zabójstwa, korzystamy z własnych laboratoriów kryminalistycznych, więc nie ma tego problemu.
Koszt badań może jeszcze wzrosnąć. Oprócz określenia zwierzęcia, z którego pochodzi smalec, prawdopodobnie będzie też konieczne stwierdzenie wieku tłuszczu. Podejrzana twierdzi, że znaleziony smalec był robiony przez nieżyjącego od trzech lat ojca.
- Nie ulega wątpliwości, że bez badań sprawa nie ma racji bytu - przyznaje prokurator Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury. - Nie mamy specjalnego funduszu, z którego można w takich sytuacjach korzystać. Badania trzeba wykonać i pieniądze będziemy musieli w naszym budżecie znaleźć. Nie zdarzyło się jeszcze, by jakakolwiek sprawa utknęła w martwym punkcie z powodu braku pieniędzy.
Sprawa zaczęła się w lutym od prowokacji zorganizowanej przez Fundację For Animals i "Gazetę". W gospodarstwie w Brodach-Malinie zakupiono za 50 zł butelkę smalcu reklamowanego przez gospodarzy z Kłobucka jako psi.
Gdy blisko miesiąc temu policja weszła na podwórko w Brodach-Malinie, znalazła w domowej lodówce butelkę z tłuszczem nieznanego pochodzenia, a w budynkach gospodarczych: kilkadziesiąt zamkniętych psów, kolejne butelki smalcu, psie szczątki koło żywych czworonogów, siekierę, broń, zakrwawioną odzież, strzykawkę wypełnioną płynem z grubą igłą, krew w wirówce. Za podwórkiem odkryto kości - najprawdopodobniej psie i końskie - ze śladami po siekierze oraz wrzucone w stertę gnoju, rozkładające się psy. W trakcie przesłuchania w charakterze świadka 37-letnia mieszkanka posesji przyznawała, że na jej podwórzu dochodziło do mordowania psów i przerabiania ich na smalec. Mówiła, że psy dusiła na oczach innych. Obecnie nie przyznaje się do winy.
Eliza Kwiatkowska
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
|