pies, rasy psów, hodowle   
Nasze konto NK
Co w świecie słychać
  • Tytuł : Bytom ma sposób na bezpańskie psy i kupy
  • Dodano: 28/01/09


Bytom, jako pierwsze śląskie miasto, chce zmusić mieszkańców, żeby wszczepili swoim pupilom elektroniczne procesory. Mają na to czas do końca roku, potem posypią się mandaty.


Mieszkańcy nic za to nie zapłacą, pod warunkiem, że zgłoszą się ze swoim podopiecznymi do 10 wybranych przychodni weterynaryjnych przed końcem roku. Koszty pokryje miasto, które na zakup czytników i mikroczipów przygotowało 130 tys. zł. Elektroniczne "znaczki" wielkości ziarnka ryżu będą zawierać adres właściciela i informacje dotyczące aktualnych szczepień. Urządzenia do ich odczytywania będą mieli strażnicy miejscy i pracownicy schroniska dla zwierząt.

W Bytomiu liczą, że w ten sposób uda się rozwiązać problem bezpańskich psów i ich bezkarnego porzucania. Inną sprawą jest poprawa czystości w mieście. - Psy, po których nikt nie sprząta, to prawdziwa plaga. Często jednak zdarza się, że nie ma kogo ukarać, bo nikt się nie przyznaje, że jest właścicielem psa - argumentuje Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka bytomskiego magistratu.

Bartłomiej Nowakowski, kierownik wydziału interwencji bytomskiej straży miejskiej, przyznaje, że to poważny problem. - Teraz często jest tak, że psy są puszczane samopas. Musielibyśmy je śledzić długie godziny, żeby odnaleźć właściciela i go ukarać - mówi.

Pomysł obowiązkowego wszczepiania czipów podoba się mieszkańcom, którzy nie mają psów. - To sprawa, która już dawno powinna być uregulowana. Teraz nikt nie kontroluje ani psów, ani właścicieli, a ulice wyglądają jak obora - uważa Tomasz Juszczykiewicz.

Gorzej oceniają go właściciele czworonogów. W Parku Miejskim im. Kachla trudno znaleźć choć jedną osobę, która sprząta po swoim podopiecznym. Na jakiekolwiek uwagi wyprowadzający psy reagują wzruszeniem ramionami. O czipach też raczej nie chcą słyszeć.

- To bardzo dobry pomysł. Sprawdza się w przypadku, gdy pies się zgubi i trafi do nas. Choć miasto będzie musiało nagłośnić całą sprawę tak, żeby przekonać mieszkańców. Często ludzie starsi boją się, że to może być bolesne albo niebezpieczne dla ich psa - mówi Anna Koteras, kierowniczka bytomskiego schroniska dla zwierząt.

Według Nowakowskiego z przekonaniem mieszkańców może być problem. Strażnik obawia się, że mimo groźby mandatu od początku przyszłego roku duża część właścicieli psów nie dostosuje się do nowego prawa. - Wystarczy zobaczyć, ile osób płaci w mieście podatek od psów. To znikoma liczba. Podobnie będzie z czipami, bo wielu mieszkańcom wcale nie zależy na tym, żeby zarejestrować psa - ocenia Nowakowski.

Taki kłopot mają władze Olsztyna. Akcja obowiązkowego i bezpłatnego czipowania psów trwała dwa lata temu. - Szacujemy, że do tej pory zrobiło to około 65 proc. właścicieli psów. Widać duży opór wśród mieszkańców i nie odstraszają ich nawet mandaty, które od początku roku wlepia im straż miejska - mówi Aneta Szpaderska z olsztyńskiego magistratu.

Źródło: Gazeta Katowice


dodajdo



Dodaj swój komentarz

Jeśli chcesz dodać komentarz dla tej wiadomości, wypełnij poniższy formularz.

Treść komentarza